środa, 24 listopada 2021

Dowód

Jedynym i całkowicie niezaprzeczalnym dowodem na coś lub przeciwko czemuś  jest w chwili obecnej dokumentacja rozumiana jako: paragon/dowód zakupu; skasowany bilet; zdjęcie sytuacji i/lub jej nagranie; odciski dłoni/stopy; zgubione włosy; naskórek; ślady krwi; itp. Nie zmieniło się nic po latach dowodów przeciwko poszlakowej matni! Biorąc pod uwagę nikłą przydatność rzeczowości zeznań świadków koloryzujących w opowiadaniach, uzyskujemy alternatywną wersję zdarzeń. Tym samym od zarania prawda zostaje kłamstwem a kłamstwa prawdą nie do powtórzenia. Do głupio radosnej „jedynej prawdy" urasta przeświadczenie o społecznej poprawności, co widoczne jest w pozorach bezradności; błysku wiodącego oka i przekąsie pochodzącym z „trudu życia”. 
Pełny wór (plemiennej życzliwości), nieświadomości zbiorowej szybko zyskuje status mitycznego rogu obfitości wiedzy wszelkiej. Niepełnosprawne usprawnienia braku moralności (sic!), budują i podpierają uszkodzoną osobowość na tyle, iż zostaje ona najlepszym wzorem sprawności. 

Każdy człowiek jest winnym i został lub zostanie skazanym Tę zasadę najlepiej znają osoby niewypłacalne finansowo. W nich dominuje ogólna bojaźń powstała w wyniku  stałego przeświadczenia społecznego o normatywnej funkcji prawa z alkoholicznego powiedzonka iście wskazującego/skazującego: "Winien, nie winien, oddać powinien.”.
Wyrokiem dla człowieka są sądy większości, która po kolejnej wypitej flaszce grup mniejszych już wie lepiej od innych. Innymi są wszyscy pracownicy prowadzący ludność do zakładów penitencjarnych tj. każdy człowiek mniej, lepszy (mundurowy) człowiek więcej i stały element (administracja państwowa) najwięcej.

Gdyby uogólnić ludzkie postępowanie, każdy zabezpieczony ślad bytu lub efekt działania jednostki po czasie, jest ewidentnym dowodem przeciwko niej. W innym przypadku (bez znalezionego i zabezpieczonego śladu), pozostajemy w rzeczywistości dowodów ontologicznych, co w skrócie oznacza plotkę; wiarę w byt; duszę; legendę; mit, czyli jest najlepszym dowodem przeciwko: człowiekowi; sztucznej inteligencji; moralności; rzeczywistym dowodom; filozofii poszukiwań; prawu i nauce.

poniedziałek, 22 listopada 2021

Imieniny

Kto wymyślił hołd dla człowieka z tytułu mniej od należnego? Tak, należy się. Za co i z jakiego tytułu nie wie nikt, ale należy. Irena Santor w odległym onegdaj wyśpiewała zgrabnie pean pamięci słowami: „Wspominają panny z pamiętnika Marków.”. Pomijam, że Pamiętników do wpisów od wielu lat nie ma, więc nie wpisze się: „Mąż żonie na ostatniej stronie.”, ledowej telegazety ciekłokrystalicznego telewizora. Miniaturowe książeczki pamięci zastępuje telefon lub komputer z pomostem przez laptop.

Laptop?  Nie, już nie. Teraz bardziej tablet; miniaturowy geniuszem telefon; idealny zegarek spinający nadgarstek w serdelkowaty nadmiar; kajdany mentalnej pustki i kwarc w cieple pustyni na mroźne oazy rutyny.
„Za zdrowie!” – pijane bez winy.

Jest mi smutno

Tak, czuję nieokiełznane pokłady smutku potęgującego w czasie. Godziny płyną długimi minutami lub wierzę w sekundantów czasu. 
Nikt nie zapyta: „Czy taka kobieta była?”, tym zbyje pytanie o gust. Kamienne łzy budują mistyczny ocean niepokonanej miękkości piasku.

Niemniej jestem piórem wśród burzy kolejnych szeptów z rozespanym Morfeuszem. Muszę, mogę, nie czuję, nie zasnę, pęknięte serce czeka, że zgasnę. Dzisiaj nie krzyczę, oddycham składnie, ale na mędrca mam smugi zasadne.

Stalówka zwyczajnie zmurszała i  nie było w niej etymologii wznoszącej ku niebu. Ot, tylko gasnąca plama w mlecznych rozbłyskach gęsiego guano. Plama tu, dziura tam i do tego albedo na Słońcu. Obłędne schody, zbyt strome myśli, pokraczny bór. Zgnilizna żywych, martwe konary i próbka korozji z Bachusa łączeniem, co kordon dziergało atmosfer cierpieniem.

piątek, 29 października 2021

Dzisiaj jest 29 dzień października

Błagam, wybacz. Nigdy nikogo tak bardzo nie kochałam, ale presja jest na mnie zbyt mocną. Nie szukaj zemsty, kiedyś mogliśmy być, a teraz nie zostało już nic. Piszę na moim blogu, bo wiem, że adres znasz. Proszę zapomnij o mnie, wśród ludzi nie był mój świat. Obok mnie leży Tośka. Śpi kotuś, jest mała i nader silna. Nawet wtedy, gdy wypuszczą ją na ulicę, niech będzie dalej niewinna. 

niedziela, 3 października 2021

Marność

Kiedyś zapomnę o sobie, gdy finał po mnie przybędzie. Nie przyjdę wtedy z powrotem, nikt obcy mnie nie zdobędzie. 

Dopóki jestem myślą, trwam dziarsko we własnej głowie. Ciało trochę zmęczone, archetyp cienia dogonię.

Pustka nam wszystkim jest znaną, wystarczy domknąć pudełko lub kara nie jest doznaną, bez pary draska jest ciężką. 

 03X2021 Agar

środa, 29 września 2021

Z najserdeczniejszych życzeń

Życzę Wszystkim tyle dobrego, ile mi szczęścia przysłali.
Zasadniczo kompletnie nic więcej, jak tylko stałego braku w brakach bez dna.

W sumie tylko Salut! 
Jeszcze jednego, raz, dwa!

Serdecznie pozdrawiam!

czwartek, 24 czerwca 2021

Wieczność

Jeszcze jestem w zgliszczach zatracenia. Kolejny rok, inna w nim data, następny smutek i jeszcze strata. Tu sobie myślę, że czas zyskiwania jest tylko dla lepszych bez chęci poznania. 
A może tego wszystkiego nie ma?
Byliśmy wczoraj, więc jutro to ściema!
Jakże pomocnym podobne myślenie:
„lawiny są zawsze góry złudzeniem“.